Nawigacja

Nasza (nie)sława

Bytom nie schodzi z czołówek mediów tradycyjnych i społecznościowych. A to za sprawą prezydenta Bytomia. Jest już tak popularny, że pisze o nim Kamil Durczok.

Warto ten tekst zacytować: Damian Bartyla dał się poznać jako prezydent niebanalny. I faktycznie, trudno odmówić mu kilku sukcesów, wśród których na czoło wybija się coś, co wcześniej było niewyobrażalne. Otóż pod wnioskiem o jego odwołanie, podpisali się wspólnie działacze… tak! PO i PiS! To się nawet Kaczyńskiemu i Tuskowi nie udało, a tu taka niespodzianka. Serio mówiąc, prezydent Bytomia jest w swoim mieście skłócony ze wszystkimi, a kampania samorządowa, jeśli ostatecznie w niej wystartuje, będzie dla niego skrzyżowaniem poligonu z „falą” w koszarach (…) Bytom tonie. To przepiękne, wzorcowe urbanistycznie miasto, ze wspaniałymi tradycjami i historią, dziś się sypie. Nieliczne wyspy piękna, giną w morzu sypiących się budynków. Całe dzielnice nadają się raczej do kręcenia filmów o porachunkach gangów, niż do przypominania minionej dawno świetności. Jeśli to miasto czymś jeszcze słynie, to z pewnością dumą mieszkańców, Operą Śląską i tańcem. Reszta przepadła. Można się z tą opinią nie zgadzać, ale wiele osób tak ocenia Bytom, a gospodarz miasta im w tym pomaga, zarówno swoją osobą, jak i podejmowanymi i niepodejmowanymi działaniami.
Na swoim profilu na twitterze poseł Jaskóła pisze z kolei tak: Kiedy czytam i obserwuje pana bufona prezydenta Bytomia Bartylę, to raz chce mi się śmiać, raz płakać. Człowiek, który ma sprawę za korupcję w sądzie, człowiek, który zrobił z Bytomia śmietnisko, zadłuża miasto w parabankach (chwilówki). Nie udostępnia raportów ze spółek komunalnych. Za to chętnie wydaje pieniądze na promocję siebie i robi promocję a la „dobry gospodarz”. Kochani bytomianie, mam nadzieję, że nikt nie zagłosuje na tego człowieka.

Jedna odpowiedź do “Nasza (nie)sława

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *