Nawigacja

Lwowskie historie

Lwów widziany okiem Anny Lewańskiej jest miastem magicznym i intrygującym. Jej czarno-białe fotografie można oglądać na wystawie „Lwowskie historie” w Agorze Bytom.

„Fotografia to sztuka obserwacji. Sztuka znajdowania czegoś ważnego w zwykłych rzeczach. Ma niewiele wspólnego z tym, co widzimy, ale wszystko z tym, jak na to patrzymy”. Kiedyś na pytanie, czym jest fotografia, odpowiedział tak Elliott Erwitt, słynny amerykański fotograf. Dziś tymi słowami odpowiada Anna Lewańska, freelancerka współpracująca z jednym z największych krajowych dzienników. Jej prace były wystawiane w kilkudziesięciu galeriach w Polsce, Australii, Irlandii i we Włoszech. Teraz czas na Bytom.

Wystawa „Lwowskie historie” przedstawia współczesny Lwów – jego mieszkańców i architekturę. We Lwowie najbardziej urzekło mnie połączenie historii z nowoczesnością. Zaskoczył mnie ogrom zabytków. Tu każda kamienica ma swoją historię. Starałam się to pokazać na zdjęciach, których tematem głównym są ludzie, ich codzienne życie i miejsca, w których przebywają – wyjaśnia Anna Lewańska, która do Lwowa wyjechała zainspirowana wystawą zdjęć Adama Lenkiewicza – międzywojennego fotografika, prezesa Lwowskiego Towarzystwa Fotograficznego – prezentowaną w 2017 roku w katowickim IPN.

Z Ukrainy wróciła z cyklem czarno-białych fotografii. Od razu wiedziała, że chce zrezygnować z koloru, ponieważ czerń i biel są mniej rozpraszające. Na zdjęciach prezentowanych na wystawie w Agorze Bytom widzimy największe zabytki Lwowa: operę, katedrę ormiańską i dawny klasztor dominikanów. Pierwszoplanowymi bohaterami są tu jednak turyści i lwowianie: Azjatka wpatrująca się w mapę w świątyni, młodzież ze smartfonami na punkcie widokowym, sprzedawcy na straganach, dojrzali mężczyźni rozmawiający na ławce czy staruszka spacerująca z zakupami torowiskiem przebiegającym przez rynek.

Anna Lewańska jest absolwentką Studium Fotografii w Katowicach-Piotrowicach. Studiowała w Wyższym Studium Fotografii w Jeleniej Górze oraz Instytucie Twórczej Fotografii w Opawie. Podczas swoich podróży fotografowała w niemal czterdziestu krajach. Przez siedem lat była fotoreporterem i fotoedytorem „Gazety Wyborczej”. W 2004 roku na cztery lata wyjechała do Australii, gdzie współpracowała z agencją fotograficzną Endeavour Photographics. Jej zdjęcia z półrocznej podróży powrotnej do Polski były pokazane na wystawie „27 tysięcy kilometrów do domu” w Centrum Kultury Katowice.