Nawigacja

Festiwal promocji Bartyli

Jak dobrze, że raz na cztery lata są miejsce wybory. Dzięki nim niektórzy włodarze miast budzą się z letargu. W Bytomiu problem ze śmieciami narastał w okresie minionych sześciu lat, także za sprawą obecnego rezydenta na Parkowej. Sprawa bytomskich „hasioków” stała się głośna blisko dwa lata temu.

Damian Bartyla najpierw od tematu uciekał (także dosłownie przed mieszkańcami, którzy demonstrowali przed ratuszem), potem zaczął prężyć muskuły. W efekcie wynajął detektywów, powstał jakiś raport i na tym koniec. W obliczu wyborów zmienił nieco taktykę i postanowił upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zainicjował akcję „Czysty Bytom, czysty kraj”. Petycja do premiera, zbieranie podpisów (także przez urzędników w godzinach pracy), no i przede wszystkim promocja, promocja sukcesów, promocja Damiana Bartyli. Mnożą się konferencje prasowe na temat miasta pełnego składowisk odpadów, w tym odpadów niebezpiecznych, ostatnia o zatrudnieniu w Urzędzie Miasta byłego pracownika Centralnego Biura Śledczego. Tylko co z tego wynika? Niestety nic. Odpady tak jak były, tak są, nie ma żadnego planu, który pozwoliłby ten problem rozwiązać, nie ma badań, odwiertów, nie ma współpracy z naukowcami, specjalistami, śmierdzi nadal w wielu dzielnicach. Za to mamy nieustanny festiwal promocji Damiana Bartyli…

grafika: #BYTOMtoNIEhasiok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *