Nawigacja

Superbohaterowie są zmęczeni

Nie chcę opowiadać się po żadnej stronie, ani za ani przeciw… Nie przytakuję wszystkim, którzy nas wspierają, bo mam świadomość, że ten temat to pyszna pożywka dla karierowiczów, a i media mają trochę mięska. Nie jestem jednak też w stanie zrozumieć ignorancji i traktowania nas, zlotu, i w ogóle kultury w tym mieście – napisał Mariusz Kałamaga w odpowiedzi na zarzuty pod jego adresem w konsekwencji obrony kultury, w tym Międzygalaktycznego Zlotu Superbohaterów, którego był inicjatorem i współorganizatorem.

Wydarzenie było jedną z ostatnich znaczących imprez, na które jeszcze warto było do Bytomia przyjeżdżać. W tym roku – decyzją władz miasta – razem z HartOFFaniem Teatrem i Teatromanią – znika za kalendarza kulturalnego miasta, podzieliwszy los Śląskiego Teatru Tańca, a tym samym Międzynarodowej Konferencji Tańca Współczesnego i Festiwalu Sztuki Tanecznej, Krawieckiej Art Pasaż, Bytomskiej Nocy Świętojańskiej. Co zostaje? Niewielka aktywność Teatru Tańca i Ruchu Rozbark… Szczątkowa – Opery Śląskiej (w ubiegłym sezonie przygotowała ona jedną! premierę). I kalendarz wydarzeń w Bytomskim Centrum Kultury, ograniczający się niemal wyłącznie do seansów filmowych, zaś w czasie wakacji czy okresach świątecznych instytucja ta w ogóle zamyka się, choć to właśnie wówczas mamy więcej czasu na obcowanie z kulturą.
Nieoficjalnym powodem, choć często podnoszonym argumentem, był żart. Władzom nie spodobał się dowcip Kałamagi. Ten żartował z Bytomia „od zawsze” i był zaskoczony, że może to mieć jakikolwiek wpływ na organizację festiwalu, który dla Bytomia powinien być jednym z kulturalnych priorytetów. Satyryk podnosi nieadekwatny wkład miasta w organizację imprezy w stosunku do efektów, jakie przynosi ona przy kreowaniu pozytywnego wizerunku Bytomia.

Dla mnie to osobiście absurd i, prawdę mówiąc, nie potrafię nawet tego skomentować. Bytom posiada wszystko, co powinno przyciągać ludzi. Instytucje jak Opera Śląska, wielkie kulturalne imprezy, choć sukcesywnie likwidowane, ale przede wszystkim przepiękną architekturę, która powinna przyciągać tłumy Japończyków z aparatami, tak jak robią to starówki najpiękniejszych polskich miast. Zamiast inwestować w takie rzeczy, władze miasta zdecydowały się rozpętać aferę o jeden żart – powiedział w jednym z wywiadów.

Co odpowiada prezydentowi Bartyli, który zasugerował mu, że powinien przeprosić za swój stand-up? Że ma pełne prawo, a wręcz obowiązek, mówić jak jest, a nie jakby się chciało, żeby było, co właśnie robią politycy. Komik jego zdaniem powinien pokazywać, jaki świat jest naprawdę, ale w sposób karykaturalny. Wystawianie bytomian na pośmiewisko wytyka z kolei bytomskim włodarzom: ośmieszyliście i ośmieszacie jak już to sami siebie i niestety to miasto…
Wydarzenie promowało wartości proekologiczne, bawili się na nim ludzie w każdym wieku, osoby pełnosprawne, jak i niepełnosprawne, połączone było ze zbiórką krwi oraz poszukiwaniem potencjalnych dawców szpiku. W jego trakcie odbywał się imponujący kolorowy przemarsz superbohaterów przez centrum miasta, bogaty Kiermasz Twórczej Reanimacji Odpadów z warsztatami proekologicznymi oraz koncerty. Zlot jednoczył pod wspólnym szyldem ludzi, instytucje, fundacje, stowarzyszenia oraz firmy z Bytomia i nie tylko. W trakcie jego trwania na antenach ogólnopolskich stacji gościł Bytom, w jego pozytywnej, kolorowej odsłonie.

Kiedy o decyzji bytomskich władz stało się głośno do organizatorów festiwalu zgłosiły się z propozycją przeniesienia do nich wydarzenia niemal wszystkie miasta ze Śląska i Zagłębia, a nawet Słupsk. Bardzo poważnie rozważamy wszystkie propozycje – mówi Mariusz Kałamaga, choć podkreśla jednocześnie, że idea powstania festiwalu od początku była dedykowana Bytomiowi – pokolorować to miasto, przez wielu uważane za szare i brzydkie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *