Nawigacja

Strajk w Polonii

Strajki znamy od dawna. Za czasów komuny były formą wyrażenia protestu wobec sytuacji w kraju. Wtedy zapewne nikt nie pomyślał, że kilkadziesiąt lat będą strajkowali piłkarze. Wspominamy dzisiaj o tej formie wyrażenia swojej dezaprobaty ze względu na strajk w drużynie Polonii Bytom. I nie jest to pierwsze tego typu wydarzenie na Olimpijskiej.

Dlaczego piłkarze strajkowali? Po pierwsze ze względu na niepodpisane nowe kontrakty (słusznie obawiali się, że w przypadku kontuzji zostaną na lodzie), po drugie – ze względu na duże zaległości finansowe. Nie jest to nowość, że zawodnicy przez kilka miesięcy nie widzieli pieniędzy zarobionych na boisku. A dzieje się tak, pomimo deklaracji gospodarza miasta, który wielokrotnie z dumą podkreślał, że w końcu miasto i jego spółki oraz rozmaite instytucje łożą miliony na utrzymanie drugo- (a tak właściwie trzecio-) ligowej drużyny.

Duży problem ma trener, bo drużyna w rozsypce, a rozgrywki trzeba zaczynać z odjętymi czterema punktami. To wynik wcześniejszych zobowiązań wobec kontrahentów, które nie zostały w terminie uregulowane.  Jeżeli raty zobowiązania nie będą spłacane w comiesięcznych terminach, to PZPN na półmetku przyszłych rozgrywek odejmie Polonii kolejne 4 punkty. Na klub nałożono również nadzory: infrastrukturalny i finansowy.

Warto także odnotować, że Łukasz Wiejacha nie jest już prezesem Polonii. Poinformował o tym kibiców na forum SKK Polonia Bytom. Zakończył także kierowanie spółką Bytomski Sport powołaną do budowy kompleksu sportowego przy ulicy Olimpijskiej. Jego miejsce zarówno w klubie, jak i w spółce zajął bliski współpracownik prezydenta Bartyli, jeden z dyrektorów spółki Bytomska Agencja Rozwoju Inwestycji oraz radny – Jakub Snochowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *