Nawigacja

Śląska Karta Utrudnień w Podróży

Na początku czerwca przez Punktami Obsługi Klienta Śląskiej Karty Usług Publicznych ustawiały się ogromne kolejki (na zdjęciu oczekujący przed punktem w Agorze), a ponieważ obsługa klientów trwa długo, musieli oni poświęcić sporo czasu na czekanie.

Już początek jest fatalny. Kto wymyślił tę nazwę? Śląska Karta Usług Publicznych to w skrócie ŚKUP… Odpychająca nazwa, od kilku lat przeciągające się uruchomienie systemu, a potem jest już tylko gorzej.

Część unijnej dotacji na realizację Śląskiej Karty Usług Publicznych będzie musiała zostać zwrócona – to ustalenia Urzędu Marszałkowskiego, który skontrolował realizację tego flagowego projektu KZK GOP pod koniec jego wdrażania. KZK GOP nie zakwestionował wyników kontroli i zgodził się na potrącenie. Łącznie unijna dotacja wyniosła ponad 80 milionów złotych.

A co to właściwie jest karta ŚKUP? To elektroniczna karta pozwalająca płacić za bilety autobusowe i tramwajowe oraz parkowanie w kilku miastach. W przyszłości ma umożliwiać dostęp do bibliotek, instytucji kultury itp., jednak – mając w pamięci dotychczasowe perturbacje w jej wdrażaniu – należy o tych zamierzeniach myśleć z dużym dystansem. Jest taka sama jak każda inna karta płatnicza z modułem chipowym i zbliżeniowym – dostawcą kart jest mBank, z którym w istocie użytkownik zawiera umowę… Wydawana jest na wniosek mieszkańca, który często łudzi się, że odbierze ją w obiecywanym przez KZK GOP terminie. Zdarza się, że po przyjściu do punktu nie możemy odebrać karty, bo jej nie ma, a obsługa rozkłada ręce…

Długie kolejki oczekujących przed Punktami Obsługi Klienta Śląskiej Karty Usług Publicznych

to efekt fatalnej organizacji obsługi systemu oraz zmuszenia klientów do korzystania z karty poprzez wycofywanie ze sprzedaży biletów papierowych na przejazdy komunikacją miejską.

Dlaczego KZK GOP wymusza na pasażerach udział w swoim wiekopomnym projekcie? Bo jeżeli do końca roku nie wyda 150 tysięcy spersonalizowanych kart, to całe przedsięwzięcie nie otrzyma unijnego dofinansowania. Tymczasem w kwietniu wydano niewiele ponad 40 tysięcy… Od sierpnia w sprzedaży pozostaną już tylko papierowe bilety jednorazowe. Dlaczego pasażerowie nie zrobili tego wcześniej? Zapewne dlatego, że korzystanie z karty ŚKUP wcale nie jest wygodne i przyjazne. Wręcz przeciwnie. Przez niektórych nazywana jest wręcz Śląską Kartą Utrudnień w Podróży. Korzystając ze ŚKUP trzeba przy każdym wejściu do pojazdu odbić kartę w czytniku. To samo należy zrobić przy wyjściu, jeżeli chce się otrzymać kilka procent zniżki na kolejny bilet. To oznacza niewygodę, jak i brak prywatności – dajemy tym samym informacje o każdej naszej podróży. Ponadto trzeba domyślić się, czy najpierw przyłożyć kartę, czy najpierw nacisnąć któryś przycisk i właściwie który, bo żaden nie jest opisany, a ich wygląd nie sugeruje, do czego mają służyć.

Jeśli dodać do tego skargi pasażerów na błędy odczytów kart, np. drugie wejście zamiast wyjścia, błędne naliczanie kilometrów, kłopoty podczas kontroli biletów, na często niedziałającą stronę internetową, przerwy techniczne, pojazdy bez czytników kart, kierowców, którzy nie wiedzą, jak obsługiwać system, naprawdę nie ma się co dziwić, że pasażerowie czekali do ostatniej chwili na skorzystanie z tego „dobrodziejstwa”, zapewne w duchu tęskniąc do posiadania własnych czterech kółek. A przecież nie o to powinno chodzić w organizacji publicznego transportu w naszej aglomeracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *