Nawigacja

Ryszard Witek – dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu – wywiad

Prezentujemy wywiad z Ryszardem Witkiem, dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu
Gazeta Bytomska: W internecie można przeczytać, że nie pełni Pan już funkcji dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy. Czy to prawda?
Ryszard Witek: Jest to niezgodne z aktualnym stanem faktycznym i prawnym, ponieważ od 14 lipca jestem chory i dotychczas nie zostałem powiadomiony o odwołaniu mnie ze stanowiska dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu.

Pragnę ponadto poinformować, że jestem chroniony poprzez tzw. ustawę emerytalną, w wyniku której nie można mi wypowiedzieć stosunku pracy. Sądzę, że stałem się celem i ofiarą pewnych bardzo nerwowych działań ze strony władz miasta. Próby ręcznego sterowania urzędem odczułem już w ubiegłym roku, kiedy to otrzymałem polecenie utworzenia dodatkowego stanowiska w urzędzie pracy dla żony burmistrza sąsiedniej gminy. Domniemywam, że było to związane z zamiarami sprzedaży PEC, jak również utworzeniem Międzygminnej Spółdzielni Socjalnej. Aktualnie „mówi się na mieście”, że poszukuje się miejsca pracy dla prezesa podmiotu związanego z piłką nożną.
GB: Czy ostatnie doniesienia mediów miejskich na temat Pana osoby są Pana zdaniem związane z raportem NIK? Czy Pan chciałby sam odnieść się do jego treści?

RW: Zdaję sobie sprawę z faktu, że protokół pokontrolny NIK będzie wykorzystywany przez władze miasta przeciwko mojej osobie, jednakże jeśli już to nastąpi to w/w ocena we wnioskach pokontrolnych ze wszystkich podmiotów tzw. społecznych jest bardzo korzystna dla Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu. Dziwi mnie więc fakt, że zastępca prezydenta do dnia dzisiejszego nie dokonała kompleksowej oceny powyższej kontroli ze wszystkimi podległymi jej jednostkami, które były kontrolowane. Może dlatego, że wnioski pokontrolne są negatywne dla pozostałych podmiotów, a nie są najgorsze dla PUP. 6.10.2015 r. Powiatowy Urząd Pracy w Bytomiu w odpowiedzi na wystąpienia pokontrolne NIK, dotyczące tylko i wyłącznie PUP Bytom, a nie całej gminy, co nastąpiło aktualnie, przekazał informację o sposobie wykorzystania uwag i wykonania wniosków pokontrolnych oraz podjętych działaniach. Złożyliśmy pełną deklarację po omówieniu w/w wystąpienia z pracownikami wykonującymi poszczególne zadania, że zostaną one wykorzystanie i wdrożone w dalszej działalności urzędu.
Jak z powyższego wynika, podjęcie przez prezydenta Bytomia represyjnych działań wobec mojej osoby nie jest związane z powyższym protokołem. Jednocześnie zaznaczam, że prezydent został pisemnie poinformowany o treści odpowiedzi, jaka została udzielona NIK. Podczas prowadzonej kontroli ani razu powyższą problematyką nie zainteresowała się Zastępca Prezydenta Bytomia, jak również nie zainteresowała się wynikami kontroli. Jedynie w ubiegłym tygodniu rzecznik prasowy Urzędu Miasta zaproponowała mi, abym się odniósł telefonicznie do końcowych wniosków pokontrolnych NIK, tych dotyczących całej gminy Bytom. Było to dla mnie trudne, ponieważ ja takiego kompleksowego protokołu nie otrzymałem, ale po krótkim czasie odnalazłem go w zasobach Internetu i tylko na podstawie tego udzieliłem wstępnej odpowiedzi ustnej, a potem po szczegółowym zapoznaniu się – pisemnej.
Lekceważenie to jest niewytłumaczalne również w kontekście faktu, że odpowiedzialna za tzw. pion społeczny zastępca prezydenta w każdy wtorek tygodnia organizuje spotkania z kierującymi jednostkami jej podległymi, jednakże charakter tych spotkań jest towarzyski, a nie merytoryczny.

Dla zobrazowania ilości kontroli, jakim jest poddawany PUP – Bytom, przytoczę fakt, że tylko w roku bieżącym, tj. przez 7 miesięcy, byliśmy poddani 4 kontrolom z Wojewódzkiego Urzędu Pracy i 1 kontroli ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

GB: Na czym polega specyfika pracy bytomskiego PUP w odniesieniu do pracy innych takich jednostek w miastach, które nie są dotknięte tyloma problemami społeczno-gospodarczymi?

RW: Wszystkie powiatowe urzędy pracy pracują w oparciu o tę samą ustawę. Bytom ze względu na swoją specyfikę społeczno-gospodarczą oraz socjologiczną ma na drodze walki z bezrobociem najtrudniejszą sytuację w odniesieniu do innych gmin. Pomimo tego podejmujemy wiele działań, aby w sposób prawidłowy i skuteczny realizować nasze zadania.

Wbrew temu, że – jak już wyżej o tym wypowiedziałem się – nie odczuwaliśmy od roku 2012 ze strony władz miasta Bytomia praktycznie żadnego zainteresowania, ze strony zarówno Prezydenta Miasta, jak i Rady Miejskiej, to i tak możemy się pochwalić sporymi osiągnięciami w przedmiotowym temacie. Szkoda, że tylko pracownicy PUP – Bytom o tym wiedzą. Dla zobrazowania powyższego przytoczę kilka liczb: od 2012 r. stopa bezrobocia spadła z 20% do 16,7 %. Liczba bezrobotnych z 10 966 do 8 584. W tym samym okresie PUP – Bytom pozyskał 19 235 ofert pracy oraz zorganizował 14 targów pracy, nie licząc tutaj tzw. spotkań z pracodawcami, meetingów itp.

W roku 2015 pracownicy PUP – Bytom zorganizowali 1 170 spotkań z pracodawcami, odwiedzając tym samym pracodawców ze wszystkich dzielnic Bytomia, Radzionkowa, Piekar Śląskich, Tarnowskich Gór i Rudy Śląskiej.
Na aktywizację zawodową w latach 2012-2016 (1. półrocze) wydatkowaliśmy ponad 65 milionów złotych (na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu z Funduszu Pracy i Europejskiego Funduszu Społecznego), obejmując tymi działaniami 13 112 osób. Zdaję sobie sprawę, że efektywność zatrudnieniowa nie jest tutaj zbyt wysoka i z przykrością stwierdzam, że zazwyczaj bytomski pracodawca po umownym zatrudnieniu osoby bezrobotnej nie próbuje zatrudnić takiej osoby ani na umowę wynikającą z Kodeksu Pracy, ani Kodeksu Cywilnego. Jest to mój osobisty żal do bytomskich pracodawców.
W podobnym tonie wypowiadałem się niedawno, podczas Sesji Rady Miejskiej, na której prezydent ubiegał się o otrzymanie absolutorium. Nie było żadnego głosu ze strony prezydenta Damiana Bartyli oraz zastępcy Anety Latacz, którzy powinni właśnie wtedy zgłosić krytyczne uwagi wobec urzędu pracy i mojej osoby.
Minister Pracy i Polityki Społecznej jesienią ubiegłego roku docenił pracę załogi Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu i przyznał nagrodę za podjęte działania. I tu możemy się pochwalić, że byliśmy jedną z nielicznych gmin w woj. śląskim, jaka tę nagrodę dostała. Cieszy nas fakt, że dobrą pracę urzędu bytomskiego widzi się z odległości 300 km, a w Bytomiu stosuje się wobec dyrektora sankcje.

GB: Które z działań władz miasta w ciągu ostatnich kilku lat przyczyniły się do zmniejszenia poziomu bezrobocia w naszym mieście?

RW: Z przykrością stwierdzam, że nie mogę sobie przypomnieć żadnych działań władz miasta na tym polu. Wymownym przykładem obrazującym ten fakt jest reklama prezydenta z 6.10.2014 r., jaka ukazała się podczas trwania kampanii wyborczej, gdzie kandydat na prezydenta

Damian Bartyla (materiał sfinansowany ze środków KWW BIS i Damian Bartyla) informuje wyborców, że w jego planie jest utworzenie 905 nowych miejsc pracy przez wyszczególnionych w tym materiale wyborczym 8 firm. Z przykrością stwierdzam, że do w/w firm PUP – Bytom skierował ok. 25 osób bezrobotnych.

Reklamowanie Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji jako jednostki, która ma bezpośredni wpływ na tzw. przyciągnięcie do Bytomia podmiotów gospodarczych okazało się wielką klapą, co bardzo szybko zrozumiał jej prezes, który opuścił swoje stanowisko i gminę Bytom. Jak do tej pory w/w agencja nie przedstawiła PUP – Bytom żadnego pracodawcy, który mógłby zaoferować oferty pracy dla osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędzie celem ich zatrudnienia. Może poza ostatnim miesiącem, kiedy z naszej inicjatywy zostały podjęte pewne działania organizacyjne.

Przez te wszystkie lata władze miasta nie zadały mi ani razu pytania, z którego wynikałoby, że troszczą się o problem bezrobocia w naszym mieście. Dotyczy to również innych wysoko postawionych urzędników, jak i części radnych. Jest natomiast duże zainteresowanie w/w w przypadku znalezienia pracy, dotacji, doposażeń lub szkoleń dla ich członków rodziny, przyjaciół, znajomych itp.

GB: Czy wiadomo Panu o jakichkolwiek działaniach władz miasta, dających szansę na zmniejszenie stopy bezrobocia w naszym mieście w perspektywie najbliższego roku?

RW: Nic mi o tym nie wiadomo.

 

6 odpowiedzi do “Ryszard Witek – dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu – wywiad

  • Nasuwa się cyt. „Miałeś chamie złoty róg”- to w kontekście tego co wyprawia bartyla- jedyna jedonostka miejska dobrze działająca- i samobój- :-), :-), :-)!!!

  • Płakać się chce nic z tego nie wynika kasa się pasie na zielonych łąkach a w mieście jak był chlew tak jest przecież tu nikt nie rządzi to jakaś paranoja wystarczy wyjść na ulicę

  • Działalność bytomskiego urzędu pracy to dno. Jako pracodawca mam porównanie z innymi miastami. Myśle, że takiego samego zdania będzie każdy kto próbował otrzymać jakakolwiek dotacje w naszym mieście.

  • Ja również mam porównanie z innymi miastami, na ich tle bytomski pup to dobrze działająca jednostka i to w mieście z najtrudniejszą sytuacją społeczną i gospodarczą. A o tym jakich mamy bytomskich pracodawców dowiadujemy się właśnie z wywiadu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *