Nawigacja

Pan płaci, pani płaci…

A są tacy, co nie płacą. I dla nich dobra wiadomość: mieszkańcom mającym zaległości czynszowe za miejskie lokale władze miasta umorzą aż 70% długu. I dają im na to już drugą szansę.

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej przyjęto uchwałę w sprawie ponownej abolicji zaległości czynszowych za lokale mieszkalne, użytkowe i garaże, będące w zarządzie Bytomskich Mieszkań.


Daje ona dłużnikom możliwość umorzenia 70% zaległych należności pod warunkiem, że spłacą oni 30% długu oraz będą płacić czynsz regularnie do 31 grudnia 2017 r. Jeśli dłużnik nadal nie będzie płacił czynszu – szansa na umorzenie długu przepadnie.

W wyniku pierwszej abolicji, niedawno zresztą zakończonej, do kasy miasta wpłynęło ponad 3,5 mln zł (najwięcej lokatorów ze Śródmieścia i z Bobrka), choć władze zaplanowały wpływ na poziomie 50 mln. Jaki zaplanowały teraz – nie wiadomo, gdyż tym razem nie mają odwagi szacować. Urząd Miejski ogłasza to, że uchwała wychodzi naprzeciw postulatom zgłaszanym przez osoby, które nie mogły lub nie zdążyły zgromadzić środków finansowych w wysokości pozwalającej na dokonanie wpłaty części zadłużenia w terminach wymaganych przez poprzednią uchwałę. Czyli na życzenie, dodajmy: nielicznych.

Życzylibyśmy sobie, żeby władze Bytomia tak ochoczo odpowiadały również na inne życzenia mieszkańców.

Wnioski można składać do 31 lipca b.r. 30% długu należy uregulować jednorazowo lub w ratach, zgodnie z harmonogramem rat, z których ostatnia powinna być zapłacona najpóźniej 30 listopada 2016 r.

Z wnioskiem o umorzenie mogą wystąpić dłużnicy, którzy złożą odpowiedni wniosek w Bytomskich Mieszkaniach, nie będą posiadać zaległości powstałych po 31 grudnia 2014 r. oraz w ciągu 14 dni od podpisania wniosku wpłacą 500 zł na poczet swoich długów. W przypadku, gdy wyliczona kwota do zapłaty wyniesie mniej niż 500 zł, wówczas dłużnik będzie musiał wpłacić całość tej kwoty.- doprecyzowuje bytom.pl . Od umorzonej kwoty trzeba zapłacić podatek w Urzędzie Skarbowym. Władze miasta zastrzegły sobie prawo do odmowy umorzenia, pomimo spełnienia warunków, jeśli dłużnik i mieszkające z nim osoby w sposób rażący lub uporczywy zakłócają porządek domowy oraz czynią uciążliwym korzystanie z innych lokali.
166 milionów złotych zadłużenia, które skłoniły władze miasta do ogłoszenia w ubiegłym roku abolicji, to nie tylko efekt ekonomicznych problemów bytomian, ale również świadectwo nieskuteczności windykacji Bytomskich Mieszkań. Najbardziej społecznie usprawiedliwioną formą poradzenia sobie z tym problemem wydaje się być odpracowywanie zaległości czynszowych, na co zwracają uwagę mieszkańcy: jeśli ktoś stracił pracę i siedzi w domu, dlaczego nie możne tego odpracować…część oddać, a resztę odpracować – pyta retorycznie pan Marek Kuśmierski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *