Nawigacja

Palcem po wodzie

Coraz więcej niewiadomych w sprawie naszej sytuacji finansowej. Jedno jest pewne: jest coraz gorsza. W ostatnich latach mamy permanentny deficyt budżetowy. W latach 2014, 2015 i 2016 jest on na poziomie ponad 40 mln złotych. Samych obligacji Damian Bartyla od czasu objęcia władzy w naszym mieście wypuścił już na kwotę przekraczającą 150 mln – grzmią opozycyjni radni.


W tym roku, żeby wypuścić obligacje, trzeba było dwóch postępowań i dopiero w tym drugim udało się znaleźć bank, który zgodził się je wypuścić. Banki nie chcą już miastu pożyczać i stawiają nam coraz wyższe wymagania, by zabezpieczyć swój interes. W umowie z 26 lipca ujęto zapisy, dotyczące naruszeń, które będą skutkowały zwrotem 40 milionów złotych. Punkt siódmy nakłada na władze miasta zakaz zmniejszania udziałów w Bytomskim Przedsiębiorstwie Komunalnym i Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej poniżej 50%. Jeżeli zakaz ten zostanie złamany, Bytom będzie musiał całą kwotę zwrócić.

Co ważne, środki te nie są przeznaczone na inwestycje, ale na „przejedzenie”, czyli na bieżące wydatki. Bez tych pieniędzy nie byłoby na wypłaty dla nauczycieli, ani dla urzędników, na oświetlenie ulic, spłatę coraz większych zaległości m.in. wobec ZUS.

Tak więc jeszcze do niedawna mocno forsowany pomysł sprzedaży czy dzierżawy miejskich spółek wydaje się w tej sytuacji być nie do zrealizowania. Damian Bartyla sam się zakiwał – podsumowuje opozycja.
Jak dramatyczna jest sytuacja finansowa gminy, skoro pan prezydent wycofuje się z pomysłu, który był przecież tak bardzo kontrowersyjny? – pyta Radny Mariusz Wołosz i dodaje: Czekamy, co się stanie w końcu roku, bo z naszych obliczeń wynika, że te pieniądze wystarczą jedynie do tego czasu. Z początkiem roku sytuacja się powtórzy, deficyt znów będzie na poziomie 50 mln i problem będzie dużo większy, bo sytuacja i wskaźniki pokazują, że nikt obligacji od nas już nie kupi.

Warto też przypomnieć, że Bartyla planuje zadłużenie naszego miasta do poziomu blisko pół miliarda złotych, co wynika z Wieloletniej Prognozy Finansowej. Dług będzie spłacany przez najbliższe 30 lat!!
Sztandarową inwestycją, jaką funduje prezydent mieszkańcom, jest budowa kompleksu sportowego (stadionu i hali). Niepewne okazało się jednak źródło finansowania tego przedsięwzięcia. Wbrew temu, co Bartyla powiedział „Gazecie Wyborczej” ze strony internetowej Ministerstwa Sportu i Turystyki dowiadujemy się, że nasz wniosek został odrzucony. To jest kolejny ważny wniosek, który zostaje odrzucony. Zastanawia mnie tylko, jak długo rzesza kibiców będzie wierzyła w te wszystkie głupoty – mówi radny Wołosz.

Warto przypomnieć jak na pytanie „Gazety Wyborczej” o pieniądze z ministerstwa odpowiedział Bartyla: Po zdobyciu pozwolenia na budowę będziemy o nie aplikowali. W tym roku już na pewno nie, bo pieniądze z tej puli są rozdysponowane, ale do marca przyszłego roku powinniśmy złożyć kompletny wniosek.

Tymczasem Bytomski Sport złożył wniosek o dofinansowanie budowy sportowej hali wielofunkcyjnej. W wywiadzie Bartyla stwierdza też, że najpierw będzie budowana część stadionowa, a dopiero potem hala wielofunkcyjna. Co najważniejsze, w budżecie nie ma pieniędzy ani na jedno, ani na drugie. Gmina chce pozyskać na tę inwestycję pieniądze z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Ale częścią tego wniosku była zapowiedź uzyskania pieniędzy z ministerstwa. Co dalej z pieniędzmi z EBI? Co dalej ze stadionem? – podnosi opozycja. Radni usiłowali zapytać o to prezydenta w trakcie sesji, ale odpowiedzi nie uzyskali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *