Nawigacja

Odszedł Adam Kleiman

26 września w wieku 51 lat zmarł nagle Adam Kleiman, założyciel i kierownik zespołu muzyki chrześcijańskiej Trąbki Jerycha, który od 16 lat działał w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Bytomiu. Grupa skupia dzieci i młodzież, przez lata wzrastające w tej wspólnocie, będącej zarazem wielką muzyczną przygodą.

Okazją do wspólnego śpiewania dzieci stał się jubileusz kapłaństwa jednego z tamtejszych duszpasterzy. Za datę pierwszego oficjalnego występu uznano jednak koncert podczas parafialnego odpustu 17 września 2000 roku. Od tego czasu Trąbki Jerycha – zwane przez niektórych bytomską „Arką Noego” – swoją muzyką i entuzjastycznym śpiewem towarzyszyły każdej niedzielnej mszy świętej dla dzieci na terenie rodzimej parafii. W składzie grupy znalazły się córki Adama Kleimana: Natalia, Teresa, Zosia i Krysia, dwie z nich dzisiaj już mają własne rodziny.
Trąbki Jerycha brały również udział w wielu przeglądach piosenki, m.in. w kolejnych edycjach Międzynarodowego Festiwalu „Stróże Poranka”. Zespół śpiewał razem z takimi muzykami, jak: Magda Anioł, Viola Brzezińska, Mietek Szcześniak czy Chili my, Full Power Spirit, 40i30na70, New Day. Na jego repertuar składają się popularne piosenki religijne, kolędy i pastorałki oraz własne utwory autorstwa Adama Kleimana. Zespół ma w swoim dorobku program „Trąbki Jerycha SYMFONICZNIE” z udziałem Dziecięcej Orkiestry Smyczkowej bytomskiej szkoły muzycznej oraz kilka wydawnictw muzycznych. Swoją debiutancką płytę „Halo” wydał w 2009 roku. Wcześniej, w 2007 roku, otrzymał Muzę – nagrodę prezydenta Bytomia w dziedzinie kultury.

Adam Kleiman pracował w Starochorzowskim Domu Kultury m.in. jako główny specjalista ds. organizacji imprez. Prowadził też rekolekcje muzyczne, współorganizował koncerty, działał w Ruchu Światło–Życie. Od wielu lat razem z żoną Marią należał do kręgu Domowego Kościoła.

Często mówiliśmy do siebie „sąsiedzie”, bo taka była prawda. Nasze kamienice sąsiadują ze sobą, a przez to krzyżowały się i nasze drogi. To jemu zawdzięczam swoją obecność w chórze „Francesco”. Namawiał, namawiał, trudno było odmówić. Mieliśmy też pojechać po harcerskie materace, pożyczone kiedyś tam… Cieszył się wszystkim. Zawsze uśmiechnięty, pełen wiary i życzliwości. Potrafił żartować, na każdą okazję miał dobry dowcip. Wzór męża, ojca, przyjaciela, chrześcijanina – wspomina Piotr Koj, prezydent Bytomia w latach 2006-2012.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *