Nawigacja

Miasto bezRADne

Od kilku lat dużym problemem w Bytomiu jest brak kontaktu władzy z mieszkańcami. Co rusz wybuchają problemy, których można byłoby uniknąć lub zmniejszyć ich skalę, poprzez kontakt i współpracę z mieszkańcami.

Przykładem jest rewitalizacja, której nowa odsłona planowana jest niestety bez stosownego udziału mieszkańców. Co mogłoby temu zaradzić? Powołanie rad dzielnic.

Niestety obecna władza skutecznie „wybiła z głowy” swoim mieszkańcom tę formę obywatelskiej aktywności.

We wrześniu 2013 roku radni prezydenta Bartyli zlikwidowali dzielnicę Miechowice, a wraz z nią Radę Dzielnicy. Warto przypomnieć, że pod względem formalnym w Bytomiu nie ma dzielnic. Są natomiast wyznaczone obszary, na których mogą powstać dzielnice. W 2009 roku dzielnica – czyli jednostka pomocnicza gminy – została utworzona w Miechowicach. Stało się to z inicjatywy mieszkańców, którzy zebrali wówczas 4000 podpisów pod wnioskiem o powołanie Rady Dzielnicy. Następnie opracowano statut dzielnicy i rozpisano wybory. W tym czasie powstały również inicjatywy powstania dzielnic w Stolarzowicach, Górnikach i Bobrku, gdzie zebrano wymaganą liczbę podpisów.

Czy rady dzielnic to taki kaprys mieszkańców? Czy działają w innych miastach? Nie trzeba szukać zbyt daleko, wystarczy zajrzeć do miast naszej aglomeracji. W Sosnowcu działają już rady pięciu dzielnic. Ale to nie jest lista zamknięta, w lutym odbyły się ważne wybory w dzielnicach Kazimierz Górniczy i Porąbka. Tak więc będzie ich 7. W Katowicach istnieje 11 rad dzielnic, do kolejnych 5 rad wybory są zapowiedziane, a w 2 następnych dzielnicach złożono podpisy pod wnioskiem o ich przeprowadzenie. Zabrze posiada 18 rad dzielnic. Działają prężnie od kilku lat. Także w Gliwicach taka forma aktywizowania mieszkańców działa z powodzeniem. Nasz sąsiad Tarnowskie Góry szczyci się 11 radami dzielnic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *