Nawigacja

Głos mieszkańców najważniejszym doradcą

Sesja Rady Miejskiej, wyznaczona na 21 marca, skończyła się po pół godzinie. Okazało się bowiem, że zbyt wielu radnych miało w tym czasie do załatwienia ważniejsze sprawy.

Tak się oczywiście przypadkowo zupełnie złożyło, że nieobecni byli akurat wszyscy radni popierający Damiana Bartylę oraz jeden z radnych PiS. Lista nieobecności ukształtowała się następująco:

Krzysztof Gajowiak, Tomasz Kupijaj, Mariusz Kurzątkowski, Michał Lewicki, Bożena Mientus, Joachim Nowak, Iwona Pakosz, Piotr Patoń, Robert Rabus, Jakub Snochowski, Katarzyna Szołtysik-Kaczmarek, Tomasz Wac, Marek Wilk.

Brak takiej ilości radnych na sesji to jednocześnie brak kworum, czyli minimalnej liczby rajców, niezbędnej do prowadzenia obrad czy podjęcia jakiejkolwiek uchwały.

A na tę właśnie sesję radni opozycyjni przygotowali dwa projekty uchwał: w sprawie wyrażenia stanowiska dotyczącego sprzedaży lub wydzierżawienia udziałów Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz w sprawie przeprowadzenia referendum gminnego, dotyczącego zmiany sposobu zarządzania mieniem komunalnym w postaci udziałów w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.
Stanowisko radnych miałoby być oczywiście zgodnie z projektem uchwały negatywne.

Datę referendum wyznaczono na 15 maja. Bytomianie mieliby w nim odpowiedzieć na pytanie: Czy jesteś za sprzedażą lub wydzierżawieniem udziałów Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bytomiu sp. z o.o. (PEC) należących do miasta Bytomia? Radni opozycji podnoszą, że wielu mieszkańców Bytomia korzysta z usług PEC i dlatego należy ich zapytać o zgodę na prywatyzację tej spółki. A właśnie rozważanie takiej ewentualności publicznie ogłosił prezydent Damian Bartyla. Do tej pory PEC jako spółka komunalna miał za podstawowy cel zaspokajanie potrzeb mieszkańców. Po prywatyzacji celem będzie głównie osiąganie zysku. Sytuacją skrajnie niekorzystną dla odbiorców ciepła od PEC będzie trafienie do sektora prywatnego zarówno źródeł ciepła jaki i systemów jego dystrybucji – podnoszą radni opozycji.
Ze zgodą na referendum nie powinno być jednak przecież problemu. Zarówno prezydent, jak i popierający go radni, mają na tym polu spore doświadczenie, zaś sam Bartyla obejmując urząd obiecał:

głos mieszkańców będzie dla mnie najważniejszym doradcą, który będzie miał pierwszeństwo przy podejmowaniu wszystkich decyzji.

Na sesję tę przybyli po raz drugi pracownicy Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bytomiu. Wcześniej przybyli, kiedy po raz pierwszy radni opozycji chcieli podjęcia uchwały, sprzeciwiającej się sprzedaży lub dzierżawie udziałów PEC. Wówczas projekt uchwały został zdjęty z porządku obrad, głosami większości radnych. Pracownicy PEC byli oburzeni nieobecnością większości radnych. Zwłaszcza, że głosować oni mieli nie tylko w sprawie PEC. Do podjęcia było jeszcze wiele uchwał o istotnym dla funkcjonowania społeczności lokalnej znaczeniu. Jedni mówili o nieodpowiedzialności radnych, inni o tchórzostwie. Obiecali, że pojawią się znów, a przed wyjściem odśpiewali hymn narodowy.

29 marca odbyła się kolejna sesja Rady Miejskiej, zwołana w trybie nadzwyczajnym. Nie znalazły się w jej porządku wspomniane wcześniej projekty uchwał. Tym razem, nie wiedzieć czemu, na sesję przybyła około trzydziestoosobowa grupa rosłych kibiców – jak wskazywał ich ubiór – Polonii Bytom. Opuścili salę obrad po podjęciu przez radnych pierwszej uchwały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *