Nawigacja

Dziki problem

Dla dzików naturalnym środowiskiem są tereny leśne i tam zwierzęta te powinny szukać pokarmu. Tymczasem mieszkańcom zdarza się wyrzucać jedzenie w miejsca do tego nieprzeznaczone, a to wabi zwierzęta. Czytelniczka z Karbia skarży się na hordy dzików, żerujące pomiędzy ulicą Miechowicką a Popiełuszki i podchodzące do bloków mieszkalnych. Rzeczywiście, ślady ich obecności trudno ukryć. Mieszkanka Karbia mówi również, że, mimo systematycznych zgłoszeń, sytuacja nie zmienia się.

Wielu mieszkańcom naszego miasta znany jest problem występowania dzików w naszym otoczeniu. Takie sygnały dostawaliśmy głównie z Miechowic. Ale telefon do redakcji to zwykle nie jest pierwsza reakcja. Bytomianie dzwonią i piszą do nas z bezsilności, w efekcie wielu bezskutecznych interwencji u właściwych służb, systematycznego zgłaszania istniejącego problemu Straży Miejskiej oraz Wydziałowi Ekologii Urzędu Miejskiego w Bytomiu.

W ciągu trzech miesięcy do urzędu 36 razy zgłoszono obecność dzików w pobliżu domów. Rzadziej zgłaszamy problem straży miejskiej. Sygnały napłynęły z Miechowic, Karbia, Rozbarku, Łagiewnik i Suchej Góry. Najczęściej na dziki skarżą się miechowiczanie i mieszkańcy Karbia.

Jakie działania są podejmowane w celu zmniejszenia populacji dzików i ograniczenia ich żerowania na naszych terenach? Urząd zapewnia o swojej współpracy z kołami łowieckimi posiadającymi obwody łowieckie na terenie miasta poprzez zakup dla nich karmy dla dzików na tzw. pasy zaporowe, które są umieszczane w głębi lasów, zakup środków odstraszających dziki oraz opiniowanie planów łowieckich, w których zwiększane są ilości dzików do pozyskiwania. Dzięki stosowaniu klatek wzrosła możliwość odłowienia większej ilości dzików jednocześnie. Zastosowanie mają też opryski zniechęcające dziki do żerowania na tak „przygotowanym” terenie.
Urząd Miejski apelował też do zarządców wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych o poinformowanie mieszkańców o konieczności zabezpieczania kontenerów na odpady przed dzikami oraz o ostrzeganie mieszkańców przed skutkami nierozważnego pozbywania się resztek żywności lub wręcz dokarmiania dzików. Bytomianie mieli być też proszeni o zgłaszanie przypadków obecności dzików w terenie zabudowanym do straży miejskiej,
W zdecydowanej większości przypadków wymienione wyżej działania strażników i powiadomionych o tym służb doprowadzały do wycofania się dzików na tereny leśne, co z reguły przynosi mniej lub bardziej długotrwały skutek – zapewnił nas Bartłomiej Nowakowski
Rzecznik Prasowy Straży Miejskiej w Bytomiu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *