Nawigacja

Charytatywna żonglerka

Mistrz Europy barmanów, Krzysztof Drabik, zwycięzca publiczności programu „Mam Talent”. Bytomianin. Fascynat flair – niekonwencjonalnej sztuki barmańskiej. Trzykrotny Mistrz Polski, Mistrz Europy oraz V-ce Mistrz Pucharu Świata we flair. Obecnie prowadzi swoją akademię barmańską „Speed Bar”, szkoli młodych barmanów, robi pokazy. Uwielbia górskie wycieczkami, podróże do Azji, skoki ze spadochronem. Od 2 sierpnia do 20 sierpnia przemierzy pieszo trasę, podczas której nieustannie będzie żonglował butelkami.

Przebiega ona od Świnoujścia do Gdańska linią brzegową na plaży. To łącznie 420 km. Drabik przejdzie przez największe plaże w Polsce, co pomoże w nagłośnieniu wydarzenia. Każdy 1 metr to 1 złotówka dla Fundacji Dzieciom „Twój Rekord Pomaga” Łączna kwota, którą Drabik chce uzbierać, to 420 000 zł. Ma ona pomóc dzieciom, ulegającym wypadkom wodnym podczas trwania wakacji.

Fundacja zrzesza sponsorów i sportowców, których rekordy przekładają się na finansowe wsparcie potrzebujących dzieci. Każdy, kto tylko chce ją wspomóc, może udostępnić wydarzenie, polubić je na FB czy wpłacić dowolną kwotę.

KRS: 0000 615964
Numer konta: 03 1190 2004 0000 3402 7622 6043


 

Gazeta Bytomska: Skąd pomysł na fundację i na takie wyzwanie?
Krzysztof Drabik: Od 15 lat jestem barmanem. Jest to moją praca, ale również i hobby. Po występie w programie „Mam Talent” i zdobyciu tam nagrody publiczności, moja kariera zaczęła nabierać tempa aż do 30 stycznia 2015 r., kiedy to po pokazie na gali sportu, gdy wracałem do domu, miałem przykry incydent pod hotelem. Stanąłem w obronie pewnej kobiety, niestety podczas zamieszania napastnicy wbili mi stłuczoną butelkę w prawą dłoń. Moje ścięgna zostały przecięte, a lekarze nie dawali mi szans na powrót do mojego codziennego życia. Wtedy zdałem sobie sprawę, jak chwila nieuwagi może zakończyć coś, co się kocha. Na szczęście po długiej rehabilitacji udało mi się wrócić do mojej pasji, ale już z trochę innym zamysłem. Teraz liczy się dla mnie pomoc innym. Od zawsze brałem udział w akcjach charytatywnych i występowałem na różnych eventach związanych z dziećmi. Po wypadku podczas wakacji nad Bałtykiem z moimi dwoma synami wymyśliłem rekord, który chciałbym pobić: przejście od Świnoujścia do Gdańska z jednoczesnym żonglowaniem butelkami. Lecz jednorazowa akcja to nie jest to, co lubię robić. Lubię działać długotrwale, tak jak długotrwale dążyłem do tego, co osiągnąłem.
G.B.: Czyli fundacja zakłada długotrwałą działalność?
Krzysztof Drabik: Zgadza się, to dopiero początek zmieniania świata na lepsze.
G.B.: 420 km to nie lada wysiłek. Jak się Pan przygotowuje?
Krzysztof Drabik: Zgadza się, ale rekord musi wymagać wysiłku i przygotowań. Kondycyjnie będę przygotowany w 100 % – od kilku miesięcy jestem pod okiem trenera personalnego i już również prowadzę treningi w terenie.
: Trzymamy więc kciuki i życzymy całemu przedsięwzięciu oraz wszystkim osobom w nie zaangażowanym powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *